stek wołowy na chłopski rozum

Stek wołowy – prawdziwy
Odcinek 57

Stek wołowy – prawdziwa uczta

Dzisiaj coś dla prawdziwych mięsożerców. Żadnych słodkości, zero sałateczek, nie uświadczycie nawet drobiu. Jak mawia stara mądrość ludowa: prawdziwe mięso biega na czterech nogach. Zapraszam wszem i wobec na prawdziwy, idealny stek wołowy!

To danie z chyba najkrótszą listą składników jaką można sobie wyobrazić, jednak kluczowa tutaj nie jest ich ilość, ale jakość. Mięso, które wybierzemy, będzie bezpośrednio odpowiedzialne za efekt końcowy, czyli smak, konsystencje i wygląd dania. My musimy tylko pamiętać o kilku ważnych zasadach, żeby steku nie zepsuć i lada moment będziemy mogli cieszyć się tym arcyklasycznym królem wszystkich mięsnych dań na naszych talerzach!

No ale najpierw mięso. Przede wszystkim, możliwie najświeższe i ze sprawdzonego źródła. Z innych technicznych detali, wybierajcie to, które najzwyczajniej w świecie najbardziej Wam się podoba. I tak: miłośnicy idealnych płatów wołowiny skupią się wokół polędwicy, natomiast zwolennicy lekkich tłuszczowych przerostów poświęcą więcej uwagi rostbefowi lub antrykotowi. Pamiętajcie, że zawsze warto podpytać rzeźnika. Przy odrobinie dobrej woli i uprzejmości chętnie podpowie, co najlepiej się nada, i co przyjechało z najświeższą dostawą. Co do wagi, przyzwoity stek to ok. 250g mięsa na osobę. Nie mniej. Nigdy.

Skoro ten temat mamy za sobą, to patelnie w dłoń i do dzieła! (A propos, przy stekach omijajmy teflony. Stal, żeliwo, ceramika są ok. Płaska czy grillowa – to już kwestia gustu.)

stek wołowy idealny

stek wołowy prawdziwy

Składniki (na jedną osobę):

1 plaster mięsa wołowego – 250g (u mnie z antrykotu)

odrobina oleju

sól i pieprz

+jako dodatek:

1/2 cebuli

sos jogurtowo-majonezowy

Wykonanie:

1. Na godzinę przed smażeniem mięso wyciągamy z lodówki i pozostawiamy w temperaturze pokojowej.

2. Ważne: mięsa przez cały proces przyrządzania niczym nie nakłuwamy, przekłuwamy, przedziurawiamy czy nabijamy. W przeciwnym razie smakowite soki będą miały gdzie uciekać.

3. Sprawdzamy grubość naszego mięsa.

4. Przed smażeniem: nie solimy (sól wyciąga wodę z tkanek – wołowina stwardnieje i straci soczystość) i nie pieprzymy (pieprz przy w bezpośrednim kontakcie z mocno rozgrzaną patelnią po prostu się spali).

5. Mega mocno rozgrzewamy patelnie, następnie wlewamy na nią niewielką ilość oleju odpornego na wysokie temperatury, np. rzepakowego.

6. Delikatnie umieszczamy na patelni mięso i zaczynamy liczyć czas. Mój stek ma 2cm grubości, więc przez 2 minuty go nie tykam. Po tym czasie przekładam go delikatnie na drugą stronę i smażę kolejne 2 minuty. I tyle. Ani sekundy dłużej, a osiągniecie piękny efekt mojego ulubionego średniego wysmażenia.

7. Stek na talerzu musi jeszcze odpocząć, aby związał w sobie wszystkie soki, dlatego nie ruszajcie go jeszcze przez 5 minut. W tym czasie możecie pokroić cebulę w piórka i przesmażyć na tej samej patelni, póki gorąca.

8. Na samym końcu, tuż przez jedzeniem, stek solimy i pieprzymy, zgodnie z własnym gustem, najlepiej świeżo zmielonymi przyprawami. Podajemy w towarzystwie smażonej cebulki i sosu jogurtowo-majonezowego.

Gotowe!

Stek wołowy można już pałaszować, rozkoszując się cudownym smakiem mięsa wołowego w wersji medium. Mięsożercy: do kuchni, gotowi, start! – tak na chłopski rozum 🙂

Zobacz też film na YouTubie i subskrybuj mój kanał! https://www.youtube.com/watch?v=Th9uanWgnaU

Jeszcze mało mięsa??? Wypróbuj cudowne żeberka z grilla (z piekarnika)! http://nachlopskirozum.com.pl/zeberka-z-grilla/