radhe vega na chłopski rozum

Radhe Vega – recenzja restauracji
Na Chłopski Rozum W Terenie

Radhe vega: z czym to się je?

Radhe vega to wegetariańska restauracja z kuchnią indyjską, która mieści się niemalże na rogu ulic Głogowskiej i Sczanieckiej w Poznaniu. Jakiś czas temu z Żoną odwiedziłem to miejsce. Oto krótka lista moich spostrzeżeń, które – mam nadzieję – złożą się w zwięzłą recenzyjkę.

Wystrój, klimat, atmosfera.

Ekhm… Właściwie to trzeba tutaj napisać wprost: bieda z nędzą. W całkiem przytulnym lokalu spotyka nas nijaki, szczątkowy wystrój, przypadkowe bibeloty ascetycznie poukładane w dziwnych miejscach. Chyba całość miały ratować ala-niby-indyjskie kolory ścian, ale cóż, wyszły raczej „brudno” – chyba, że miało to właśnie obrazować Indie. Dodając średnio dobrane krzesła i stoły, a nawet przestarzałą zastawę otrzymujemy ulep który mógłby zmienić nazwę na „do remontu”. Wyjątek stanowi łazienka, która jest bardzo ładnie urządzona i higienicznie czysta. Tutaj bez zastrzeżeń.

radhe vega restauracja

 

radhe vega kuchnia indyjska

 

Obsługa.

Powoli przechodzimy do pozytywów. Pan Kelner był swobodny, ale kulturalny. Powiedziałbym nawet więcej: znalazł na tej „równoważni” naprawdę złoty środek. Sympatyczne i fachowe doradztwo na bardzo przyzwoitym poziomie. Na uwagę zasługuje też płynny kontakt z kuchnią. Płynny, nie oznacza w tym przypadku całkowicie zrozumiały (mieszanka językowa była dziwna), tylko – w pełni elastyczny. A więc wszelkie prośby i uwagi co do zamawianego dania były przekazywane na kuchnie bezproblemowo.

radhe vega na chłopski rozum

 

radhe vega danie główne

Jedzenie i picie.

Radhe vega to restauracja wegetariańska, więc jak słusznie przypuszczacie, nie podaje ani grama mięsa. Trudno, ale w końcu wiem gdzie wszedłem. Zresztą warto mieć jakąś alternatywę na postne piątki. Przechodząc do sedna sprawy, jedzenie jest wyborne. W menu przeważają dania w najpopularniejszej w tego typu lokalach skali, czyli: Ostre, Bardzo Ostre, Piekielnie Ostre i CZEPP (Całkowita Zagłada Europejskiego Przewodu Pokarmowego). Do tego kilka nieostrych możliwości, ale w kuchni indyjskiej, jak już nie jest ostre, to oczywiście prawie na słodko. No trudno – taka uroda regionu. Jako umiarkowany fan jedzenia które piecze dwa razy (:P) poprosiłem o wersję mało ostrą, „tylko tak, żeby była naprawdę mało ostra”, no i dałem radę – naprawdę pyszności. Sos, w tym kawałki indyjskiego sera, warzyw – pieczonych, duszonych i co tylko. Niebo w gębie. Do tego delikatniutkie naany, czyli chlebki naan, akurat u mnie były w wersji czosnkowej – bajka. Moja Żona wybrała któreś z dań „na słodko”. To nie moje smaki, ale ona była zachwycona. Rozmiary dań są tu umiarkowane, czyli najlepiej przyjść w parze mieszanej. On zjada swoją porcję i jeszcze by czymś dopchnął, ona trochę zostawia „bo już nie może” – i mamy układ idealny.

W kwestii napitku mamy ciekawostkę: lokal nie serwuje alkoholu. Jeśli właśnie do ekranu zrobiłeś minę tragicznej maski z teatru greckiego – to znak że masz problem ;D Za to mamy rewelacyjne mango lassi, czyli niepowtarzalny i super-słodki jogurtowy koktajl albo misternie podaną i przepyszną lemoniadę. Warto. 

Wspomnę jeszcze tylko, że na samym początku czas umiliło dość oryginalne „czekadełko”, czyli drobiazg do pochrupania z przedziwnymi sosami 🙂

radhe vega lemoniada

radhe vega przystawka

Podsumowanie

Zbierając wszystko do kolokwialnej kupy, Radhe vega to miejsce godne polecenia. Może nie jest tu przepięknie, ale zjeść można rewelacyjnie, zwłaszcza jeśli z jakichś powodów macie ochotę na wegetariańską, a nawet wegańską strawę. Pełnia smaków, mnóstwo zapachów i prawdziwa indyjska eksplozja na kubkach smakowych. Warto spróbować chociaż raz – może zostaniecie na dłużej?

Strona restauracji: http://radhevega.pl/

Chcielibyście zrobić własne naany? Zapraszam! http://nachlopskirozum.com.pl/chlebki-naan/