pizzeria soprano pizza

Pizzeria Soprano w Wałczu – recenzja
Na Chłopski Rozum W TERENIE #2

W TERENIE #2 – Pizzeria Soprano w Wałczu

Wałcz. Miasto jakich wiele. Mówiąc krótko – przelotówka bez obwodnicy – „po drodze do…”. Dla sporej części Wielkopolan to przystanek na trasie Poznań – nieśmiertelne Mielno-Unieście, lub jak w moim przypadku jezioro Drawsko. W związku z tym, że tak czy siak przejeżdżamy przez sporą część centrum, możemy łatwo zauważyć pokaźną ilość lokali, gdzie da się coś zjeść. No i dochodzimy do sedna sprawy, bo jest w czym wybierać, ale niektóre lokale, delikatnie mówiąc, niestety nie przyciągają. Będziecie kiedyś – sami zobaczycie. Ja chciałbym się skupić dzisiaj na miejscu, które mnie – a wierzę głęboko, że nie tylko mnie – całkowicie oczarowało i nie wyobrażam sobie, będąc w Wałczu, zjeść gdziekolwiek indziej. Pizzeria Soprano – zapamiętajcie tę nazwę.

Będę pisał całkowicie szczerze  – tak na chłopski rozum. Taka ogólna recenzja – zweryfikujecie przejazdem.

pizzeria soprano wałćz

Dojazd

Łatwy – jakieś 300m od jednej z głównych dróg Wałcza, dosyć smętne, ale zadbane osiedle, no i jest gdzie zaparkować:)

pizzeria soprano maps

Wnętrze

Nie powala na kolana, ale też nie męczy oka. Miło się tu przesiaduje. Ładnie, schludnie, i tyle. Widać, że sporą część muszą stanowić zamówienia z dowozem do domów.

pizzeria soprano na chłopski rozum

Ludzie

No tutaj zaczyna się robić już bardzo dobrze. Obsługa nieliczna, 1-2 osobowa, za to dokładnie taka jaka powinna być. I nie chodzi mi tutaj o jakieś kelnerowanie z białym ręczniczkiem, tylko o ogólne podejście do klienta. Z szacunkiem, elastycznością, uprzejmością, ale bez przesady – i to jest najlepsze. Spotkałem tu ludzi, którzy wiedzą co robią, wiedzą, że są w tym naprawdę rewelacyjni i zarówno w praktyce, jak i w teorii potrafią tego dowieść. Poza tym w pozytywny sposób uderza fakt, że pizzeria Soprano to przedsięwzięcie rodzinne i ten charakter lokalu jest również mocno wyczuwalny. 

pizzeria soprano pyszna

Jedzenie

W końcu o to de facto się tutaj rozchodzi. Pizza jest po prostu wyśmienita. Nie będę tutaj zachwalał  jakichś wymyślnych receptur na ciasto czy sos pomidorowy, bo nic takiego nie rzuciło mi się w oczy, a właściwie – w usta. Za to powalające wrażenie zrobił na mnie efekt końcowy, po którym widać, że jest tworzony z sercem, po domowemu. Ale po kolei.

Ciasto – jak ciasto, niby nic takiego, ale od razu czuć, że nie jakaś sztucznizna z paczki, tylko konkret bez zbędnych napowietrzaczy. Przykład: zdradzono mi, że w dużej pizzy (60cm!) samo ciasto waży 2kg! Serio: średnia wersja (40cm) na dwie osoby to gwarantowany pełny brzuch. Autentycznie karton trzeba łapać obiema rękami od spodu, w przeciwnym wypadku złamie się od ciężaru pizzy. Przejdźmy do dodatków. Tu już zaczyna się istne szaleństwo. Sos, ser, warzywa, mięsa (w tym ryby i owoce morza) są po prostu świeże lub co najmniej świeżo otwarte. Nie wymyślne, nie ekskluzywne, tylko właśnie świeże. Nie ma mowy o jakichś poszarzałych krewetkach, obeschniętym z brzegów salami czy pozbawionych koloru warzywach. Wszystko tętni świeżością i smakiem. Do tego dodatków jest w opór. Zamówiłem dla siebie średnią pizze podzieloną pół/pół. Na części “frutti di mare” nie było widać ciasta spod tuńczyka i krewetek, a na połówce “farmerskiej” pod sosem barbecue ukryte było mnóstwo szarpanej wieprzowiny, jak się dowiedziałem pieczonej na miejscu, w niskiej temperaturze przez 9 godzin. Dodam, że tych rozmiarów pizzę ogarniam zazwyczaj sam na jednym posiedzeniu. W tym wypadku limit miejsca w brzuchu wyczerpał się tuż za połową, ale jak wynika z powyższych obserwacji, nie ma się co dziwić.

Niech kropką nad tym przepysznym “i” będzie sos czosnkowy, również robiony na miejscu, podawany w takich ilościach, że można nim wysmarować wspomnianą pizzę w całości z dwóch stron. No i na koniec krótko o cenie, która jest bardzo przystępna, a dla przybysza z dużego miasta, wręcz oszałamiająco okazyjna (mniej więcej koszt małej pizzy w Poznaniu). No ale drobniejsze mieściny mają swoje prawa. W każdym razie zawsze to miłe zaskoczenie.

pizzeria soprano pycha

Podsumowując…

Pizzeria Soprano w Wałczu to, jak dotąd, jedna z najlepszych pizzerii w jakich jadłem. Paradoksalnie, jej największą zaletą, a zarazem cechą stanowiącą o wyjątkowości tego miejsca, jest jego normalność. Gość nie jest tutaj władcą, nie jest też wrogiem. Jest po prostu Gościem. A pizza nie jest odmrożoną poduchą z mikrofalówki, czy też luksusowym wymysłem za “pińcet złoty” ważącym 150 gramów. Jest po prostu wyśmienitą, sutą i profesjonalnie zrobioną zapowiedzią cudownych i dłuuugich chwil spędzonych w przemiłej atmosferze przy uginającym się stole. Pozostaje mi tylko szczerze i serdecznie polecić to fantastyczne miejsce! Tak na chłopski rozum!

pizzeria soprano pizza

Facebook’owy fanpage Pizzerii Soprano w Wałczu: https://www.facebook.com/Pizzeria-Soprano-425415547668103/

Lubisz Na Chłopski Rozum W TERENIE? Zajrzyj! http://nachlopskirozum.com.pl/kielbacha-w-bule/