piernik staropolski na chłopski rozum

Piernik staropolski cz.1
Odcinek 59

Piernik staropolski – świąteczne wyzwanie

Piernik, jak powszechnie wiadomo, to nie tylko nazwa Bożonarodzeniowego, korzennego, zdobionego ciastka w kształcie serduszka, gwiazdki czy choinki. Piernik, zwłaszcza ten – staropolski, to także wypiek „na pełnej blaszce”, najczęściej warstwowy, przekładany najczęściej powidłami lub masą na ich bazie, ale również innymi kremami. Tak czy siak, dobry piernik staropolski to przede wszystkim odpowiednie ciasto. Zaznaczam, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem wprowadzania świątecznego klimatu w listopadzie (co usilnie próbuje zrobić spora część punktów handlowych), ale pewne rzeczy, po prostu wymagają czasu. Jedną z nich jest właśnie ciasto na idealny piernik staropolski. Swoje musi odleżeć, bo najlepiej właśnie 4(!) tygodnie (a minimum 2), więc siłą rzeczy, czas się za nie wziąć. Ilościowo wystarczy do stworzenia sporej blachy dwu- lub trzywarstwowego piernika, więc gra jest jak najbardziej warta wigilijnej świeczki 🙂 Jedziemy!

piernik staropolski ciasto

 składniki:

1 kg mąki tortowej (typ 400-450)

2 szklanki cukru

1/2 szklanki mleka

 

3 płaskie łyżeczki sody

1 płaska łyżeczka soli

3 jaja

120 g przyprawy do piernika (3 opak. x 40g)

250 g smalcu

500 g płynnego miodu naturalnego

wykonanie:

  1. Rozpoczynamy w garnku. Na minimalnym ogniu zaczynamy rozpuszczać smalec, do którego dodajemy cukier i miód. Rozpoczyna się długi proces mieszania, który kontynuujemy tak długo, aż wszystkie składniki nie połączą się w jedną, gęstą, płynną masę. Podgrzewamy i mieszamy  tak długo, aż mieszanina niemal nie osiągnie wrzenia, ale UWAGA! Nie może zawszeć! Więc kiedy uznacie, że jest już naprawdę gorąca i jednolita – ściągajcie garnek z gazu.
  2. Masę pozostawiamy do całkowitego lub prawie całkowitego wystygnięcia. Zrobi się baaardzo gęsta, bardziej do krojenia niż do przelewania. Może to zając nawet 2-3 godziny. Przenieście ją wtedy do misy robota albo jakiejkolwiek innej, w której będziecie zagniatać ciasto.
  3. Dalej jest już bez zbędnych komplikacji. W mleku rozpuszczamy sodę i dodajemy do misy razem ze wszystkimi pozostałymi składnikami. No i zaczynamy wyrabiać. Wyrabiamy długo i energicznie, a dodam, że nie należy to do lekkich sportów. Bez robota, któremu zajmie to ok. 15 – 20 minut, zakwasy – murowane.
  4. Gdy ciasto jest już zupełnie wyrobione, tzn. jednolite, zwarte, bez żadnych grudek, lśniące i pyszne ;D zabieramy się za jego „zabunkrowanie”. W tym celu wyparzamy wrzątkiem kamionkowy lub emaliowany garnek i przekładamy ciasto do środka (może być trochę luźne, ale nie martwcie się – dojdzie do Świąt). Finiszujemy przykrywając je szczelnie czystą ściereczką.
  5. Zapominamy o naszym cieście na 4 tygodnie, pozostawiając garnek w chłodnym miejscu (np. balkon lub klatka schodowa). Piernik staropolski będziemy piec na kilka (3-7) dni przed Bożym Narodzeniem, bo także po upieczeniu swoje musi odstać, aby nadawał się do jedzenia i był naprawdę cudownie pyszny. Ale to już w części 2!

Ciasto gotowe. Teraz uzbrójcie się w cierpliwość i czekajcie na fascynujący ciąg dalszy!

Koniecznie zobaczcie film i subskrybujcie mój kanał YouTube! https://www.youtube.com/watch?v=7OTcthRJxqs

piernik staropolski cz.1

A w listopadowo-grudniowe wieczory niech rozgrzeje Was napój imbirowy – pyszny i zdrowy! http://nachlopskirozum.com.pl/napoj-imbirowy/